Gdy chaos bierze górę

Gdy chaos bierze górę, czyli całkowicie spontaniczny wpis, który powstał w brzydkie niedzielne południe. A co będzie dzisiaj tym chaosem, który bierze górę? Zapraszam do krótkiej lektury.

 

Prawdą jest, że przychodzi taki moment, kiedy dopada nas mnóstwo nieoczekiwanych i niezaplanowanych spraw typu przeziębienie, niespodziewane nadgodziny w pracy czy zwykłe lenistwo. Im więcej się kłębi i nawarstwia tym więcej odkłada się codziennych spraw. Pisząc o codziennych sprawach mam tutaj na myśli domowe obowiązki. Odkurzanie, wycieranie kurzy, mycie podłóg, zmywanie czy czasem zwykłe odkładanie rzeczy odchodzą na drugi plan i to co dzieje się w tym momencie w naszych czterech ścianach kompletnie nam nie przeszkadza

skoro ubrania już leżą na tym fotelu, to nic się nie stanie jak tamta sterta do prasowania tez poleży do jutra

W końcu jednak przychodzi ten moment, w którym wszystko wraca do normy i nagle patrząc na stan naszego mieszkania jesteśmy przerażeni. Widzimy wszystko to co, co przez ostatnie dni kompletnie nam nie przeszkadzało. Likwidowanie tego chaosu zajmuje nam często nawet cały dzień i kiedy wieczorem padamy już totalnie wykończeniu pojawia się myśl nigdy więcej.

 

Postanawiamy sobie, że choćby się waliło i paliło nigdy więcej nie dopuścimy do sytuacji, że chaos bierze nad nami górę i musimy zmarnować cały dzień na sprzątanie. Teraz jesteśmy już zachwyceni ładem, który panuje wokoło i myślimy sobie, że przecież odkładanie rzeczy na bieżąco czy pochowanie szklanek do zmywarki to kwestia nawet nie dwóch minut, więc w czym jest problem? Przecież jesteśmy w stanie zawsze robić to na bieżąco. Z optymistycznym nastawieniem kładziemy się spać.

 

Gdy chaos bierze górę, czyli całkowicie spontaniczny wpis

 

 

Niestety z czasem znowu dopada nas choćby jesienna chandra i co? Historia znowu się powtarza.

 

A dlaczego powstał ten wpis? Właśnie niedawno byłam w takim momencie, że po całym dniu sprzątania powiedziałam mężowi nigdy więceja po chwili sama z siebie zaczęłam się śmiać i zastanawiać 

po raz który już sobie to obiecuje?

A jak wygląda to u was? Miewacie takie sytuacje?