Nowy rok – nowe cele i wyzwania?

Nowy rok – nowe cele i wyzwania? Oczywiście, że tak! Wraz z początkiem roku większość z nas stawia sobie nowe cele i wyzwania, które chciałby zrealizować czy to w sferze prywatnej czy zawodowej. Dla wielu z nas rozpoczęcie nowego roku jest tym przysłowiowym kopniakiem, który motywuje do działania. Niektórzy czują natomiast presję otoczenia przecież każdy ma jakiś cel, więc ja też muszę. Nie zapominajmy jednak, że każdy moment jest dobry na zmiany i nie musi to być 1 styczeń.

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami tym jak ja realizuje nowe cele i wyzwania i mam nadzieję, że część moich rad sprawdzi się również u Was.

Nowy cel – częścią Twojego życiaNowy rok - wyznaczamy nowe cele

Zależy mi na tym, aby moje cele stały się również częścią mojego życia jak to było w przypadku blogowania czy fotografii. Jeśli nasz cel jest bardziej skonkretyzowany np. zrzucenie paru kilogramów to wydaje nam się, że ten punkt nie jest do zrealizowania. Ale czy na pewno? Przecież możemy pociągnąć to dalej – utrzymując uzyskaną wagę.

Nowy cel – niech dojrzeje

Gdy wpadnie mi coś do głowy to pozwalam temu dojrzeć, żeby nie okazało się to tylko chwilowym zrywem. Jeśli widzę, że mój zamysł czy myśl towarzyszy mi przez dłuższy czas i dodatkowo w głowie pojawiają się nowe pomysły to wiem, że raczej trafiłam w dziesiątkę. Jeżeli po paru dniach kompletnie wylatuję mi to z głowy – upewniam się tylko, że to było pudło. Dzięki takiemu podejściu nie okazuje się wszystko słomianym zapałem.

Nowy cel – duży wydatek? Nie!

Nie angażuję się od razu w pełni finansowo. Najlepiej przedstawię to za pomocą przykładu FOTOGRAFIA – nie zakupiłam od razu wypasionego aparatu czy wszystkich pozycji dostępnych w empiku. Zaczęłam od stron internetowych, blogów, krótkich poradników, aparatu ze średniej półki – ponieważ wciąż się uczę. Jeśli fotografia nie dawałaby mi radości na jaką liczyłam zostałabym z poczuciem niespełnionego celu i pustym portfelem. Uważam, że zarówno rozwój jak i związane z tym wydatki mogą iść swoim nawet ślimaczym tempem.
 
Spisujmy nowe cele na kartce

Nowy cel – na kartce papieru

Tak, jestem zwolennikiem zapisywania swoich celów. Najbardziej lubię tzw. mapę myśli, gdzie rozbijam wszystko na mniejsze punkty. Spisuję co chcę osiągnąć, za pomocą jakich kroków, co mi jest potrzebne. Dzięki temu mam również możliwość kontrolowania na bieżąco ich realizacje.

Nowy cel – Czas biegnie, a  my w lesie  

Nie każdy cel musi mieć swój termin. Czasem wyznaczanie terminu bywa stresujące i demotywujące.

Nowy cel – wszystko może się zmieniać i rozwijać

Nie zapominajmy, że to nasz cel i to że z początku chcieliśmy go w taki czy inny sposób realizować, nie oznacza, że teraz nie możemy tego zmienić. Nie musimy się trzymać sztywno pierwszych zamiarów czy pomysłów. Wszystko może ewoluować.

Nowy cel – nie idźmy za tłumem

Cel musi być nasz – niby każdy to wie, ale mimo wszystko często popełniamy ten sam błąd. Skoro teraz wszyscy biegają to ja też zacznę. Jeśli nigdy nie było nam z tym po drodze i nie będzie nam to dawało satysfakcji to się nie uda!

Na koniec jeszcze kilka małych rad

  1. Traktujmy cel jako zabawę!
  2. Wystarczy jeden cel, ale musi być dla nas i zgodny z nami!
  3. Nie zniechęcajmy się przy pierwszych niepowodzeniach – może to nie ten czas!
  4. Każdy moment jest dobry na zmiany, a to jak i kiedy podjedziemy do wyznaczania i realizacji celów zależy tylko nas!


A jak u was wygląda wyznaczanie celów? Macie jakieś plany czy pomysły na ten rok?